17.08.3304

Nieudany test systemów bezpieczeństwa na Maskelyne Vision

Setki ofiar cywilnych, dziesiątki zniszczonych statków, straty liczone w miliardach kredytów - oto bilans dzisiejszego testu systemów obronnych stacji.

W systemie HR 8444 na stacji Maskelyne Vision - centrum operacyjnego frakcji The Winged Hussars doszło do katastrofalnego w skutkach wypadku, który zapisze się czarnymi literami w historii tego systemu. W jednej chwili mechanizmy obronne stacji zaczęły strzelać do dokujących i zadokowanych statków, a drony policyjne otworzyły ogień do niewinnych cywili na korytarzach Maskelyne Vision.

Jeden ze szczęśliwie ocalałych mieszkańców stacji, znaleziony w pobliżu baru 11 Parseków zdołał udzielić komentarza:

"Bo tego... to się nagrywa? No, to ja właśnie wyszłem i se idę. Idę i idę, i tu skręcam. A tam? A tam! Tam stoi ten, no! Skur... skubaniec, niebieski... wiecie. I ja się tak na niego paczę, on się na mnie paczy. Gapi się tym czerwonym fifołem i... tego... ja się gapię na niego, bo normalnie to jedzie se dalej, nie? Ale się tak gapimy, ten coś szura... no, wyciąga ten... no... dzyndzel, co się pali, nie? A ja stoję, no bo co? Nic nie zrobiłem nie? No i mówię: Nic nie zrobiłem! A ten z dzyndzla... no... robi pożar, nie? To się prawie zesr... to się nagrywa? No to się zestrachałem i tak kucłem, o tak... no, trochę tak jeszcze. I ten podjechał, coby chyba sprawdzić, czy dycham, ale ja mu z fangi i ten skur...czybyk... bo to się nagrywa, nie? No, to jest cały z metalu, jak mnie się ręka... no boli, dochtórka mówi, że załamana. Ale ręka zwich...nię...ta.. tak. No ale ten się przewrócił, chciał wstać, to jeszcze z kopa. I noga też załamana chyba."
Wielu mieszkańców nie miało jednak tyle szczęścia. Większość ofiar krótkiego testu zginęło na miejscu, a kilku ocalałych z poparzeniami trzeciego stopnia przez miotacze ognia dronów policyjnych trafiło do placówek ambulatoryjnych. Ich stan lekarze określają jako krytyczny.

Niektórzy mieszkańcy donoszą, że drony wchodziły również do mieszkań:
"Brałam właśnie prysznic. Po długim dniu pracy należał mi się jak psu buda. Śpiewałam coś sobie, gdy usłyszałam takie dziwne stukanie. Zakręciłam wodę, przez chwilę stałam naga bez ruchu, czułam, że ktoś mi się przygląda. Wyszłam po cichu spod prysznica i usłyszałam to - jakby tarcie metalu o metal. Spojrzałam w głąb ciemnego pokoju, ale nic nie zobaczyłam. Myślałam, że to omamy, jakiś miraż słuchowy po męczącym dniu. Opłukałam się, wytarłam, wyszłam do pokoju i zamarłam... Widziałam to wielkie, czerwone, niemal gorejące oko, które, wydawało się skanować me ciało od stóp do głów. Zamarłam w bezruchu, bałam się nawet odetchnąć. Nie wiem ile to trwało, ale w końcu musiałam nabrać powietrza. Wtedy to się poruszyło - najpierw usłyszałam, dopiero później zobaczyłam - jednym szybkim ruchem pojawiła się wycelowana we mnie broń. W tym momencie chyba zemdlałam, ale gdy się ocknęłam to stało w tej samej pozycji, ale jego oko było ciemne, nieaktywne..."

Piloci czekający na dokowanie również raportują o zdarzeniu:
"Czekaliśmy spokojnie na numer pada, po chwili okazało się, że jest na nas wystawiony list gończy na zawrotną kwotę ponad 7 milionów cr! Zrobiło się gorąco, bo kolejny skan władz właśnie miał miejsce, policja uzbroiła broń. Tłumaczymy im, że to pomyłka, że przed chwilą było wszystko OK! Jakiś glina to potwierdzał, ale nie zdążył, bo stacja go odparowała! Po chwili następnego i kolejnego. I kilka innych statków. Gdyby nie drugi pilot, który rozpoczął manewr odwrotu, nie wiem, czy byśmy rozmawiali. Że nie wspomnę, że mamy notoriety 7..."

Dowództwo Skrzydlatych wystosowało oświadczenie, w którym tłumaczy katastrofę błędem nowego systemu operacyjnego dla centrali systemów obronnych dostarczanego przez Sirius Corporation. Szef ochrony Maskelyne Vision Tim Broode powiedział:
"Otrzymaliśmy nieplanowaną aktualizację dla systemów obronnych, podobno specjalnie zmodyfikowaną według zaleceń Hetmana. Podczas instalacji nie było żadnych problemów, a system powrócił z trybu uśpienia do trybu gotowości bez żadnych alarmów. Dopiero po chwili na radarze pojawiło się mnóstwo czerwonych punktów, a system nie reagował na zmiany kryteriów oznaczania wrogów. Dopiero całkowite odłączenie systemu zatrzymało wadliwie działającą obronę."

Broode nie potrafił określić, na zlecenie którego Hetmana została wykonana aktualizacja. Przedstawiciele Sirius Corporation wystosowali krótkie oświadczenie, w którym przedstawia stanowisko firmy:

"Dostarczyliśmy produkt, który został zamówiony"

Pikanterii sprawie nadaje fakt, że wstępne śledztwo uruchomione przez niezależne frakcje w systemie wykazało, że sygnatura pod zamówieniem nie należy ani do Drakkainena, ani do Shallowgrave'a.

5 komentarzy:

  1. Co tu się wyprawia? Wyjechałem na urlop i mogę śmiało zacytować klasyka:"Ja tu widzę niezły burdel!"

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłem w tym czasie na stacji. W moich mieszkaniu na szczęście cisza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat ok, bo cały test trwał może z 10 minut - tak mówił Broody. Może akurat drony w Twoim korytarzu były zajęte kim innym? A słyszałeś coś? Widziałeś?

      Usuń