11.06.3306

O tym, jak starożytny sygnał spowodował chaos w polityce galaktycznej

Wczoraj pisaliśmy o zniknięciu zabytków z wielu często odwiedzanych miejsc. Dzisiaj będzie o skutkach przeprowadzania konserwacji na podstawie wczorajszych działań Federacji Pilotów.
Wczoraj, ok. godziny 16 czasu uniwersalnego cała ludzka część galaktyki zamarła obserwując na swoich komach lub ogólnodostępnych holobinach jak ogromne Panther Clippery i jeszcze potężniejsze holowniki z niebywałą precyzją ustawiały na swoje miejsce ogromne budowle - odrestaurowane i odświeżone. Skomplikowana operacja przywrócenia miejsc historycznych do dawnej świetności była transmitowana na żywo przez media Fereracji Pilotów. Coś jednak musiało pójść nie tak.


R E K L A M A

Już kilka minut później zaczęły pojawiać się kłopoty z komunikacją. Obraz z holobinów zaczął się rwać, wyświetlając niepokojące migawki. Większość gapiów nie zwracała jednak na to uwagi próbując powstrzymać bolesny dźwięk towarzyszący hologramom. Po tym nastąpił chaos.
"Jestem szpiegiem w najwyższym stopniu tajności na usługach Federacji. Właśnie przewoziłem dane kompromitujące pozycję księżniczki Aisling Duval w Unchain, gdy nastąpił reset całego systemu mojego Sidewindera" - relacjonuje proszący o anonimowość Artur Szczery ps. "Mysz", tajny agent Federacji - "Mój fiacik wpadł w pętlę restartów i dopiero solidny kop w konsolę sterowania spowodował pełne uruchomienie podsystemów. Sprawdzając przyczynę zauważyłem, że wszystkie dane na nośnikach zostały nadpisane jakimś szumem... prawie rok pracy poszedł się... po mleko i nie wrócił."
Wielu pilotów relacjonowało o znikaniu danych nawigacyjnych, aktualnych celów misji, czy nawet informacji o przewożonych pasażerach.
"Postawiono mi zarzut wielokrotnego morderstwa, ale z tego co słyszałem, to mam wygraną sprawę. Tak działo się wszędzie." - mówi kapitan statku rejsowego, Alfred Nonsens - "Jakiś kwadrans po siedemnastej bez żadnej przyczyny nagle zrobiło się ciemno i po chwili załączyło się zasilanie awaryjne. Wiem, że pasażerowie jeszcze wtedy żyli, bo na panelu kontrolnym widać zgłoszenia z kabin, a wtedy zaświeciły się wszystkie lampki. Systemy statku restartowały się niemal trzy razy, ale w końcu zaskoczyły i całość wróciła do działania. Niestety zniknął cel podróży... a także informacje o transportowanych ludziach. Wie Pan jak działają te kabiny? Każda musi być zdolna przetrwać samodzielnie warunki występujące w kosmosie, więc są szczelne jak cholera. Dodatkowo przepisy wymagają pełną sterylizację pomieszczeń po każdym rejsie, a po usunięciu informacji o pasażerów... Echh... To nie była przyjemna śmierć..."
W chaosie pogrążyła się cała branża zleceń - tych bardziej i mniej legalnych. Nie działały tablice ogłoszeń, aktualne zlecenia były anulowane lub przekierowane do innych pilotów.
"To nie był najlepszy czas na budowanie poparcia." - twierdzi Sean Binder, przedstawiciel ds. ekonomicznych frakcji The Winged Hussars - "Większość zleconych przez nas misji została automatycznie anulowana z niewyjaśnionych powodów, później jeszcze przez dwie godziny mieliśmy problem z kontaktem. Część ważnych informacji przepadła bezpowrotnie, część udało się odzyskać."
Całości problemów dopełniła awaria sieci Badań Grup Społecznych udostępniona za darmo przez Federację Pilotów i wykorzystywana przez wszystkie siły polityczne począwszy od pomniejszych frakcji przez supermocarstwa. To na podstawie mechanizmów tej sieci wystawiane są zezwolenia na ekspansje do systemów, czy monitorowane są konflikty lub inne wydarzenia polityczno-społeczne.

"W przeszłości zdarzały się mniejsze lub większe problemy z siecią, ale przeważnie wystarczał restart. Tym razem problem był znacznie poważniejszy." - komentuje główna administratorka sieci BGS, Elżbieta Partycja - "Główny serwer rozpoczął proces resetowania, który rozproszył się na jednostki pomocnicze, a także na serwery pośrednie i serwery baz danych. Niestety restart zakończył się niepowodzeniem z powodu niespójności danych. Okazało się, że poparcie wielu frakcji wystrzeliło ponad bezpieczne poziomy. Nie będę tłumaczyła dokładnie, bo i tak nikt tego nie zrozumie, powiem tylko, że według danych sumaryczne poparcie w systemach sięgało czasami 350%, co jest kompletną bzdurą!"

Z dalszych informacji wynikało, że danych nie dało się przywrócić, można je było jedynie znormalizować, natomiast wydane przepustki na ekspansję utrzymają ważność. To pierwsza tak poważna, choć nie jedyna awaria systemu BGS - utrzymywane w 24 godzinnych odstępach zmiany zmieniały swoje godziny z każdym restartem sieci, a niektóre zawirowania powodowały wzrosty lub upadki frakcji.

Prawdopodobnie znamy przyczynę całego chaosu!

Oficjalnie nie dotarły do nas żadne wyjaśnienia obecnej sytuacji, natomiast źródło zbliżone do Federacji Pilotów przekazało nam dość ciekawe informacje.

Jedna z boi Strażników odnawianych przez zespół konserwatorów okazała się być czymś w rodzaju stacji numerycznej. Ponowne umieszczenie jej na orbicie gwiazdy spowodowało jej uruchomienie i wysłanie wysokoenergetycznego sygnału we wszystkich kierunkach. Sygnał ten miał zakłócić na krótki czas wszelką komunikację i spowodować ogromne, wyżej opisywane szkody na ogromną skalę. Po kilku sekundach boja znów zamarła.

Badacze nie są zgodni, czy destrukcja była sama w sobie celem sygnału, wielu twierdzi, że był to raczej efekt uboczny spowodowany brakiem kompatybilności technologii. Udało się zarejestrować tylko strzępki transmisji, a i one powodują tymczasowe awarie urządzeń przebywających w pobliżu jej emisji. Nie da się obecnie stwierdzić, co było przyczyną uruchomienia boi, a także czym ten sygnał był.

Federacja Pilotów odcina się od sprawy przywołując takie słowa, jak "przypadek", czy "wypadek". Imperium, Federacja i Sojusz zapowiedziały przeprowadzenie niezależnych śledztw w tej sprawie.

Jeśli masz ciekawy temat, który moglibyśmy opisać na łamach Echa Przestrzeni, jeśli Twoja frakcja organizuje jakąś uroczystość, jeśli chcesz donieść o czymś ważnym, niebezpiecznym lub choćby ciekawym - napisz do nas na cmdrryczypior@gmail.com lub szukaj nas na discordzie TWH

1 komentarz: