Rzemyk uratowany!

22 sierpnia 3306 roku Husarska Kompania Ksenobójcza wspólnie z pozostałymi pilotami Skrzydlatej Husarii dokonała niemożliwego. Na sygnał Mayday nadany przez CMDR’a Rzemysława – który jak wiemy, udał się na misję zdobycia tajnej broni przeciwko Thargoidom – ruszyła ekspedycja ratunkowa. Dziś już wiemy, że wyprawa się udała. Husarze skutecznie nieśli pomoc będącemu w sporych opałach koledze.


Niełatwo było się spotkać z członkami HKK. To zapracowani goście. Tym bardziej, że wojna z Thargoidami jeszcze się nie skończyła. Ale udało się. Złapałem – co zakrawa na spory cud – dowódców w ich siedliszczu w porcie Malthus Terminal. Pukam do ich biura. Otwiera mi gość…mało nie odskoczyłem. Nie znałem wcześniej CMDR’a Bansona82. Facet wygląda jakby przejechał po nim SRV. Od czoła aż po żuchwę ciągnie się paskudna blizna, która zahacza po drodze oko, którego chyba nie ma. Nikt tego nie wie. Do tego włosy nastroszone jak u pirata i gęsta broda. Nie spodziewałem się, że zastępca dowódcy HKK może tak wyglądać. Ale koniec końców CMDR Banson82 okazuje się sympatycznym gościem. Szeroki gestem zaprasza do środka. – Siemasz Gus. Wchodź – mówi. Rozsiadam się wygodnie. Za biurkiem – w oparach tytoniowego dymu - siedzi CMDR Dziadostwo. Po biurku, wśród sterty papierów, popielniczek, pustych kubków i butelek z jakimś ciemnobrązowym płynem przechadza się jakieś dziwne zwierzę. Nie do końca wiem co to jest, choć wydaje mi się, że kiedyś w Galnecie mignął mi materiał o tych zwierzętach. Podobno pochodzą z – dzisiaj już lekko zapomnianej – Ziemi.

Jak czuje się CMDR Rzemysław? – zadaję pierwsze pytanie.

Nic mu nie jest, będzie żył – odpowiada CMDR Dziadostwo.

Jest trochę poobijany, ale nic mu nie będzie. Jest na jednym z naszych Fleet Carrierów – dodaje CMDR Banson82.

Mam pytanie o tą tajną broń. Co to za broń? Jak ma nam pomóc w walce z Thargoidami? – uznałem, że to pytanie musi paść w tej rozmowie.


Obaj dowódcy poruszyli się nieznacznie w swoich fotelach. Ziemskie dziwne zwierzę zastygło i wlepiło we mnie swoje oczy.

Broń to broń…do walki – CMDR Dziadostwo właściwie mi odpowiedział nie odpowiadając.

Te informacje są poufne. Nie możemy Ci o tym mówić. Na pewno jasne jest jedno. Jeśli opanujemy wszystkie technikalia związane z tą bronią…Thargoidzi nie mają szans. HKK nad tym pracuje. Nic więcej od nas na ten temat nie usłyszysz – CMDR Banson82 okazał się być bardziej wylewny w tym temacie.

Jasne. Rozumiem. Ale teraz opowiedzcie mi o całej akcji uratowania CMDR’a Rzemysława – chyba trafiłem, bo obu panom wyraźnie pojawiły się uśmiechy na twarzach.
Tak w ogóle to na początku napisz, że największe podziękowania za akcje należą się całej Husarii. Nie wiem czy dalibyśmy radę bez pomocy tych wszystkich pilotów, którzy wzięli w tym udział. A co do samej akcji. No cóż…Liczył się czas. Nie wiedzieliśmy ile Rzemyk wytrzyma i w jakim stanie faktycznie jest jego statek. Wiedzieliśmy tylko – zresztą tak jak wszyscy – że jest w Merope. – powiedział CMDR Dziadostwo.

W Merope jest od groma sygnałów. Dodatkowo są tam te cholerne Fleet Carriery. – dodał CDMR Banson82.

Tak, dokładnie. Trochę się baliśmy, że w gąszczu sygnałów nie damy rady go odnaleźć. Dlatego poprosiliśmy o pomoc Husarię. Nas jest za mało, żeby przeszperać cały system i dodatkowo krążyć po planetach. A nie znaliśmy dokładnych koordynatów. Rzemyk miał rozwalony system komunikacji. No i nie pomagało zagrożenie ze strony Thargoidów. – CMDR Dziadostwo wyraźnie się rozgadał i jedocześnie wyrwał z pyska krążącego po biurku zwierzaka skręconego wcześniej papierosa.

Tak, Thargoidzi nie pomagali…ale ja jestem zadowolony, bo przy okazji udało się paru ustrzelić. I za to też całej Husarii należą się serdeczne podziękowania. Chłopaki naprawdę dali radę. – dorzucił od siebie CMDR Banson82.


Jakie plany dalej? Wojna się jeszcze nie skończyła. – Miałem nadzieję, że dowództwo HKK uchyli rąbka tajemnicy.
Walczymy dalej. Tak jak mówisz, wojna się jeszcze nie skończyła. – odpowiedział CMDR Dziadostwo.

Nagle światła w biurze zmieniły kolor na czerwony, z głośników na ścianach rozległ się przeciągły, głośny sygnał. A zaraz po nim nadano komunikat: Uwaga, uwaga! Wykryto obecność Thargoidów! System Asterope! Wszyscy piloci do landing padów!

Biegiem do statku! – rzucił do mnie CMDR Dziadostwo. Obaj dowódcy poderwali się na równe nogi i wybiegli z biura. W chwili w której przebiegał obok mnie Szef HKK kątem oka zdążyłem zauważyć, że z bocznej kieszeni spodni kombinezonu wystawała głowa tego ziemskiego zwierzaka. Zwierzak z zadowoleniem trzymał w zębach zdobycznego papierosa…

Wojna się jeszcze nie skończyła.

Opracował: Gus Holiday

4 komentarze:

  1. Gus, a dopytałeś o co chodzi z tą kocią karmą?

    OdpowiedzUsuń
  2. CMDR Rzemysław23 sierpnia 2020 16:47

    Uznajmy temat kociej karmy za zakończony!

    OdpowiedzUsuń
  3. O kociej karmie wiemy tylko to, że jest lekko pikantna xD

    OdpowiedzUsuń